Wizyta w szpitalu w Puszczykowie
500x500

 

Czasem trudno jest się pogodzić z tym co nas czeka. Czasem trudno jest znaleźć odpowiedź na niektóre pytania. Czasem trudno jest zdać sobie sprawę, że w tej całej plątaninie, nagle idziemy inną drogą, niż tą, którą sobie wybraliśmy. Życie jest pełne nieoczekiwanych zwrotów akcji. Jest pełne kontrastów. Pełne nadziei i rozczarowań. Pełne łez i uśmiechów. Pełne… życia, jak i śmierci.
Dzięki ostatniej wycieczce zdaliśmy sobie sprawę z wielu rzeczy, na które z pewnością patrzymy teraz z innej perspektywy.

Dnia 28.09.2015r., w poniedziałek, wraz z moimi koleżankami i kolegami z klasy III A Gimnazjum oraz z dwoma opiekunkami: naszą wychowawczynią – Panią Anią Romaniuk oraz Panią Hanią Król – dzięki której w naszej szkole wiemy co to wolontariat i pomoc osobie w potrzebie - udaliśmy się do szpitala w Puszczykowie, którego pełna nazwa to „Niepubliczny Zakład Opieki Zdrowotnej; Szpital w Puszczykowie im. prof. Stefana Tytusa Dąbrowskiego”. Koordynatorką naszej wizyty była Elżbieta Sobkowiak – naczelna pielęgniarka szpitala. Wycieczka zajęła nam cały dzień, jednak czas mijał tak szybko, że nikomu nawet nie przyśniło się, żeby spojrzeć na zegarek. Po szpitalu oprowadzała nas pielęgniarka oddziałowa Anestezjologii i Intensywnej Terapii – Irena Mroczkowska, która mogła podzielić się z nami swoją wiedzą i doświadczeniem. Przekazała nam pewne wartości, które na pewno zostaną w nas na zawsze. Wycieczka miała jeden cel – uświadomić nam, że jest coś co musimy szanować nade wszystko – własne zdrowie. Uświadomić nam jak niebezpieczne są różnego rodzaju „używki” m.in. alkohol.
Pierwszym oddziałem, jaki zwiedziliśmy był „Oddział Leczenia Abstynenckich Zespołów Alkoholowych”.
Weszliśmy do sali, w której co tydzień, w czwartki odbywają się spotkania Grupy Anonimowych Alkoholików. Wywiązała się dyskusja, na temat alkoholu i skutków, jakie może spowodować. Rozmawialiśmy o tym, jak się człowiek uzależnia, do czego to uzależnienie prowadzi. Lekcję prowadziła dla nas pani Zofia Stołowska. Wytłumaczyła, że najbardziej zdradliwym momentem jest moment kiedy się uzależniamy. Dlaczego? Tak naprawdę nie wiemy kiedy ten moment nadchodzi. Nie wiemy, gdzie jest granica; kiedy kieliszek z winem jest jedynie rozrywką, może ucieczką przed żalem, a kiedy staje się dla nas niebezpieczną trucizną, czymś co nas wyniszcza. Poznaliśmy drogę jaką musi przejść człowiek uzależniony, który zdaje sobie już sprawę, że tak nie może wyglądać jego życie.
Następnym punktem naszej wycieczki był SOR, czyli Szpitalny Oddział Ratunkowy, gdzie o ratowaniu ludzi w nagłych wypadkach i sytuacjach kryzysowych opowiedział nam dr Patryk Koniczka. Głównym przesłaniem jego wypowiedzi było to, że uratować czyjeś życie, to najwspanialsze uczucie, jakie można sobie wyobrazić. To tak, jakby pozwolić komuś żyć na nowo. Na oddziale ratunkowym zrozumieliśmy, jak ważna jest umiejętność wykonywania pierwszej pomocy i interwencja w sytuacjach kryzysowych, kiedy w pobliżu nie ma szpitala, czy lekarza, jesteśmy tylko my – z głową i dwoma rękami oraz nadzieją, że możemy kogoś uratować.
Kolejnym miejscem, jakie odwiedziliśmy był „Zakład Diagnostyki Laboratoryjnej”, której kierownikiem jest pani Magdalena Nestorowicz. Mieliśmy okazję zwiedzić laboratorium, w którym zobaczyliśmy w sobie coś czego nie widać – nie widać, rzecz jasna gołym okiem. Do takich sytuacji w laboratorium służy mikroskop. Pod mikroskopem mogliśmy zobaczyć jak wyglądają nasze komórki, jak wygląda krew, szpik kostny, a nawet nauczyć się je rozróżniać, po cechach charakterystycznych.
Zobaczyliśmy również kolonie bakterii mnożone przez medyków, szukających odpowiednich leków – antybiotyków na zwalczanie konkretnych chorób. Zwiedziliśmy również „Centralną Sterylizatornię”, której kierownikiem jest pani Danuta Woś. W tym miejscu naszym oczom ukazało się wiele urządzeń służących do sterylizacji przyrządów lekarskich , które po umyciu były pakowane do specjalnych pojemników oraz wysyłane na oddział.
Dotarliśmy do końca. Do końca naszej wycieczki. Ostatnie miejsce pozwoliło nam zrozumieć, że koniec, koniec końców przychodzi. Zwiedziliśmy „Oddział Paliatywno – Hospicyjny”, o którym opowiedziała nam pani psycholog – Ewa Muszyńska. Wszystko się kiedyś kończy. Każdy koniec jest początkiem czegoś nowego. Każda śmierć daje początek nowemu istnieniu. Każde rozczarowanie daje początek nowej nadziei. Ludzie umierają. Umierają z biegiem czasu. Przed śmiercią zdają sobie sprawę, jak ogromnym skarbem jest życie i jak bardzo trzeba je szanować. Widząc ludzi chorych na najróżniejsze choroby, te uleczalne, jak i nieuleczalne, na oddziale, odezwała się w nas ogromna chęć pomocy, jak i bezradność. Zrozumieliśmy, że dla wielu chorych nie ma już ratunku. Nikt przecież nie uchroni się przed śmiercią. W końcu trzeba się z nią zaprzyjaźnić. Wtedy wiemy, że jesteśmy już gotowi. Wróciliśmy do szkoły. Wróciliśmy z nowym nastawieniem i innym spojrzeniem na świat. Wiemy, co w życiu jest najważniejsze, oprócz samej jego istoty, nauczyliśmy się, o co warto walczyć i jak to robić; bo móc to chcieć, a chcieć to móc. PS. W dniu 29.09.2015 podobnych przeżyć, w tym samym szpitalu, doświadczyli uczniowie z klasy IIIB, razem z inicjatorkami i organizatorkami „wyprawy” – paniami Małgorzatą Knobel i Hanną Król.

Martyna Kucia

 

FILM BARWY SZKOŁY

Rekrutacja
E-DZIENNIK